Kultura — 09 kwietnia 2011         
Światełko w tunelu

Górny Śląsk, czarny węgiel i kopalnie raczej nie kojarzą się z kobiecością. Stereotypowy obraz śląskiej kobiety to co najwyżej fragmenty z filmów Kazimierza Kutza. Służebna rola kobiet jest od lat kultywowana w tym regionie i akceptowana przez społeczeństwo, w tym przez zdecydowaną większość samych kobiet.

Ale i w tym tunelu już widać światełko zmiany. To światełko to górnicza lampa, symbol bezpieczeństwa górnika na dole. Taka lampa, zanim trafi do górnika zjeżdżającego na „szychtę”, musi być bezwarunkowo sprawdzona, naprawiona, naładowana i przygotowana do bezawaryjnej pracy. Stanowi nieodłączny element dbałości o bezpieczeństwo pracy w kopalni. Przygotowaniem lamp górniczych i innego sprzętu ratującego życie od lat, a może i od zawsze  – zajmują się  kobiety.

Kiedyś lampy były inne, bardziej prymitywne, a sama  praca w lampowni znacznie trudniejsza, choć tak samo odpowiedzialna. Lampy trzeba było wyczyścić i zalać elektrolitem, co było zajęciem uciązliwym i bardzo niezdrowym – wdychanie oparów elektrolitu wiele kobiet przypłaciło zdrowiem.  Ale lampownie to nie jedyne miejsce związane z bezpieczeństwem górników, w którym pracują kobiety. Bezpieczeństwo górnikom na dole zapewnia też sprzęt mierzący poziom metanu – sprzęt ten również konserwują, naprawiają i nadzorują kobiety. W tym zdominowanym przez mężczyzn świecie kobiety odgrywają więc bardzo istotną dla zdrowia i życia górników rolę.

Są też takie miejsca, gdzie górnicy – mężczyźni nie lubią pracować.  Praca jest tam  niezwykle ciężka, w dodatku źle opłacana – to zakłady przeróbki węgla i sortownie.  Również i tam w polskim górnictwie, dominują kobiety. W  pyle węglowym, często w przemoczonej odzieży roboczej, w wysokich gumowych butach, kobiety obsługują przenośniki taśmowe, którymi transportowany jest  urobek. Wykonują ciężką, fizyczną pracę, od której stroni niejeden mężczyzna.

Są jednak i  takie miejsca pracy  w kopalniach, które są dla kobiet – pomimo ich chęci -  nieosiągalne.  Trwają dyskusje nad dopuszczeniem kobiet do pracy w kopalni na innych, do tej pory zarezerwowanych tylko dla mężczyzn stanowiskach. Zmiana byłoby  bardzo potrzebna – śląskie kobiety po okresie transformacji wyszły z domu i musiały szukać pracy.  Ich mężowie często stracili zajecie, a jeśli je mają, to z reguły zarabiają zbyt mało, aby utrzymać rodzinę. Reforma górnictwa sprawiła, że kobiety chcą i muszą pracować – jednak miejsc pracy dla nich nie przybywa.

Kobiety spokojnie mogłyby wykonywać znaczną część pracy na dole – mówi Dorota Soczówka, działająca na rzecz kobiet w górnictwie.   – W kopalniach jest wiele miejsc pracy, gdzie świetnie by sobie poradziły, na przykład  na stanowiskach metaniarzy (sprawdzających za pomocą specjalistycznego sprzętu poziom metanu na dole w  kopalni) czy  też np.  jako sztygarzy oddziałowi  po uprzednim zdobyciu wymaganego doświadczenia i uprawnień, (osoba dozoru średniego kierująca pracą zespołu górników na dole), gdyż powszechnie wiadomo, iż to kobiety stanowią lepiej wykształconą część naszego społeczeństwa  i dotyczy to również tej branży. Jednak dostęp do tych miejsc pracy, jeszcze na dzień dzisiejszy,  jest możliwy tylko dla mężczyzn.

Ale już niedługo śląskie kobiety będą miały  i ten wybór… Skoro armia, policja i inne tak zwane męskie profesje już dawno otwarły swoje szeregi dla Pań, teraz przyszła kolej na kopalnie. Po prostu chcemy móc decydować o sobie.

Ewa Bukowian

Podobne publikacje

Share

About Author

admin

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>